niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział I .

Spotkanie .
   Samantha zeszła po schodach do salonu, tam czekali na nią rodzice .
-Ty jeszcze nie ubrana ?! Szybciej bo się spóźnimy ! - Powiedział  George, jej ojciec ..
-Ale gdzie się niby mamy spóźnić ?! - odpowiedziała dziewczyna - Kończą się wakacje .. Chyba mam prawo się wyspać .
-To już nie pamiętasz ? - wtrąciła się matka - Dostaliśmy zaproszenie na obiad od państwa Malfoy. Do ich domku przy plaży .
-To dzisiaj ?! O bożee .. Jak ja wyglądam ?!- krzyczała dziewczyna, biegnąc się szykować . - A tam będzie Draco . !?
-No oczywiście .. Przecież to ich syn ..
-Aaaa .. Dajcie mi pół godziny !! - Powiedziała dziewczyna, wybierając sukienkę .
Ok. pół godziny później . Zeszła po schodach mówiąc rodzicom że mogą już jechać .
   Chwilę później, cała rodzina siedziała w samochodzie . Godzinę później, dotarli na miejsce.
- Witam cię George - rzekł Lucjusz - Twoja żona jak zawsze piękna ..- A niech zgadnę, to córka Samantha ! - spojrzał się na dziewczynę - Draconie, chodź tutaj ! Goście już są .
Chłopak przyszedł po chwili..
- No ja nie wierze .. Jak ciebie ostatni raz widziałem to miałaś może 5pięćdziesiąt centymetrów  w kapeluszu ..
- Zapewne ty nie więcej .. - odparła, uśmiechając się delikatnie ..
- George, Jasmine Chodźmy, Narcyza na nas czeka .. - rzekł Lucjusz, kierując się w stronę domu - A wy dzieci .. polatajcie na miotłach, albo cokolwiek .. Wróćcie za godzinę na obiad .
- Tato ! Ależ ja nie jestem dzieckiem ! - Zdenerwował się Draco .
- Niech ci będzie .. - Odpowiedział .
Rodzice weszli do domu, a Draco i Samantha postanowili spokojnie porozmawiać. Udali się na spacer po wybrzeżu.
- Nie no, nie wierzę że aż tak się zmieniłaś ! - Powiedział w pewnym momencie Draco .
- no wiesz .. Ty też nie jesteś taki jak kiedyś .. - odpowiedziała, z delikatnym uśmiechem ..
- To mówisz że przenieśli cię do Hogwatru ?
- No tak ... Ale co tam .. Dam radę . - Zaśmiała się nastolatka .
- Mam nadzieję że Tiara przydzieli cię do Slytherinu . - Uśmiechnął się chłopak .
- No ja też .. Przynajmniej znam tam kogoś .. - rzekła niepewnie . - ''accio miotła ! ''
Po chwili przyleciała jej miotła, wsiadła na nią i powiedziała - Złap mnie - po czym się zaśmiała .
Draco po chwili namysłu, przywołał swoją miotłę i poleciał za nią . Po chwili lecieli już obok siebie .
Chłopak wzioł różdżkę - ORCHIDEUS - Z końca różdżki ''wyskoczył'' bukiet kwiatów .
- Proszę - Chłopak z uśmiechem podarował kwiaty dziewczynie .
- Dziękujeee . - powiedziała, lądując na ziemii .
- Dziecii ! Chodźcie ! - Rozległ się głos Narcyzy .
- Mamo .. Już mówiłem że nie jestem dzieckiem .. ! - zdenerwował się Draco .
- Ty nie pyskuj tylko chodź - Zaśmiała się Kobieta . 
Weszli do domu.
Draco wziął wazon i nalewa wody . - Daj kwiaty żeby nie uschły .
Dziewczyna podała mu kwiaty, po czym usiedli przy stole .
- George, a dlaczego właściwie przenoszą Samanthę do Hogwartu ? - Zapytał Lucjusz.
- Długa Historia .. Może kiedyś, jak będzie więcej czasu to ci opowiem . - Odpowiedział zniesmaczony pytaniem George.
Po obiedzie, Draco i Samantha udali się pojeździć konno . Lecz niestety mieli mało czasu dla siebie. Umówili się następnego dnia na pokątnej.

Brak komentarzy: